Babiniec Cafe Strona Główna

Poprzedni temat «» Następny temat
Zaproszenia dla gości na I komunię świętą
Autor Wiadomość
wosia Wysłany: 2011-04-30, 20:50   Zaproszenia dla gości na I komunię świętą
usunięty


Dołączyła: 20 Lut 2006
Posty: 752
Ogólnie wiadomo, że na komuni dziecka oprócz niego samego najważniejsi są jego rodzice i rodzice chrzestni, następnie zaproszani są dziedkowie, najblizsze ciocie i wujkowie z dziećmi. Ale jak wygląda sytuacja kiedy rodzice lub chrzestni albo dziadkowie lub wujowstwo sa po rozwodzie? Kogo zaprosić, a kogo nie? jesli wiadomo ze ci po rozwodzie krzywo na siebie patrzą, albo z którymś z "obowiązkowych" gości ma sie paskudne kontakty, a przecież to komunia właściwie dziecka, prawda?
Jak stosownie rozwiązać takie sytuacje, aby nie stwarzac kwasnych sytuacji na uroczystości i podczas przyjęcia?
 
 
MarMaja Wysłany: 2011-04-30, 21:25   

Starsza Kobieta


Dołączył: 01 Wrz 2008
Posty: 9403
wosia napisał/a:
Ale jak wygląda sytuacja kiedy rodzice lub chrzestni albo dziadkowie lub wujowstwo sa po rozwodzie? Kogo zaprosić, a kogo nie?

ja w takiej sytuacji zaprosiłabym oboje, jednak z informacją, że druga strona też jest zaproszona i miło byłoby Wam widzieć obie strony na obiedzie/przyjęciu. Powiedziałabym także że zrozumiem, jeśli jedna ze stron nie przyjdzie na obiad, bo nie chce oglądać byłego małzonka, ale bardzo prosisz, aby jednak byli obecni oboje podczas uroczystości w kościele.

Jedni staną na wysokości zadania, inni nie. Takie życie, ale zaprosić dobrze jest obie strony. To taka sytuacja neutralna dla zapraszającego, a co zaproszeni z nią z robią to już inna bajka.




PLECAK TOPGAL CIUCHY Fruziaki :love:
Przyszłość należy do tych, którzy wierzą w marzenia! :cwaniak:
 
 
Noa Wysłany: 2011-04-30, 21:27   

Starsza Kobieta
sweet kitty


Dołączyła: 20 Lut 2006
Posty: 7216
Skąd: Ziemia
wosia, ja bym zaprosiła wszystkich, kto nie przyjdzie jego sprawa

W końcu można się poświęcić dla "komunisty" :hyhy: , chyba że ktoś kategorycznie nie chce.

Podobnie rzecz się miała, kiedy zapraszałam gości na nasz slub.
Tych rozwiedzionych osobno zaprosiłam. Niektórzy się pojawili, inni nie. Ich sprawa.

Ale zaproszenia poszły.





Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta.
G.B. Shaw
 
 
Oleta Wysłany: 2011-04-30, 21:40   

Starsza Kobieta


Jak do nas trafilas?: z forum na G!
Dołączyła: 01 Wrz 2008
Posty: 5164
Skąd: Sopot
Noa napisał/a:


W końcu można się poświęcić dla "komunisty" :hyhy:


Zgadzam się!
Chyba dorośli ludzie mogą na pół dnia schować gdzieś głęboko swoje animozje, na czas imprezy, na której najważniejsze jest dziecko?
(I to nie "jakieś dziecko", tylko ich własny wnuk, chrześniak, bratanek, czy siostrzeniec...).




Ludzie, którzy traktują samych siebie zbyt poważnie, mają smutne życie!
 
 
wosia Wysłany: 2011-04-30, 21:59   
usunięty


Dołączyła: 20 Lut 2006
Posty: 752
Dla mnie jest to zrozumiałe i mysle podobnie, ze dla dziecka nie stanowi,że dorosli nie mają dobrych relacji, ważna jest sama obecność na uroczystosci. Tylko sytuacja ma się tak, że jako chrzestna nie dostałam zaproszenia na komunie swojej bratanicy :zakrecony: w dodatku była bratowa na moj telefon w sprawie komuni powiedziała ze mam nie dzwonic i wykasować jej nr tel. :masakra:
Dziwne zachowanie :zakrecony: tym bardziej, ze widziałysmy sie rok temu i nasze relacje były poprawne. Ostatnio z chrzesnica rozmawiałam przed swietami Bozego Narodzenia, bo od tamtej pory dziecko zawieszało rozmowę na nr stacjonarny (zapewne "mamusia" negatywnie nastawiła dziecko), a tel.kom. bratowa nie odbierała :zdegustowany:
W gruncie rzeczy wczesniej myslałam, ze jak nie przysla zaproszenia to pierdziele sprawe i nie bede przecież na drugi koniec Polski jechac, aby tylko popatrzec na chrzesnice z daleka w kościele jak intruz :zabawa: Sytuacja z telefonem była czasami wkurzajaca, ale ta krótka wypowiedz telefoniczna sprawiła przykrość.
W gruncie rzeczy przecież to rodzice dziecka wybieraja chrzestnych i przy I komuni swietej są to również wazne osoby.
Czy tak bywa, ze po rozwodzie (najcześciej) matka dziecka całkowicie odcina dziecko od rodziny byłego męża, nawet podczas waznych dla dziecka uroczystości?
 
 
MarMaja Wysłany: 2011-04-30, 22:26   

Starsza Kobieta


Dołączył: 01 Wrz 2008
Posty: 9403
wosia napisał/a:
Czy tak bywa, ze po rozwodzie (najcześciej) matka dziecka całkowicie odcina dziecko od rodziny byłego męża, nawet podczas waznych dla dziecka uroczystości?

niestety tak też bywa. Głupie zachowanie i nie ma sensu pchać się na siłę.
A czy twój brat został zaproszony?
Jeśli tak, to przez niego można przekazać życzenia i mały upominek okolicznościowy. Jeśli nie, to można wysłać kartkę z pamiątkowymi życzeniami dla własnego spokoju, ale to nie gwarantuje, że w ogóle zostanie przekazana, ale przynajmniej Ty zachowasz się z klasą,.

Moim zdaniem w przypadku takiego zachowania matki i braku zaproszenia kartka z życzeniami jest jak najbardziej na miejscu.

Nie przeskoczysz niechęci, tym bardziej że jest duża odległość. Przykre, bo zanim dziecko samo zrozumie zachowanie matki upłynie sporo czasu, którego nie dą się już odzyskać. kania.




PLECAK TOPGAL CIUCHY Fruziaki :love:
Przyszłość należy do tych, którzy wierzą w marzenia! :cwaniak:
 
 
wosia Wysłany: 2011-04-30, 22:48   
usunięty


Dołączyła: 20 Lut 2006
Posty: 752
MarMaja napisał/a:
A czy twój brat został zaproszony?
niestety, nie. "Druga" babcia także nie dostała zaproszenia, chociaz napaliła sie na ten wyjazd i zobaczenie wnuczki, której nie widziała 3 lata.
Zastanawiam sie czy nie zadzwonić do mojego kuma w tej sprawie, ale nie wiem czy dowiem sie czegos w tej sprawie bo jest on bratem byłej bratowej, eh
 
 
Zmora Wysłany: 2011-04-30, 22:52   

Starsza Kobieta


Dołączyła: 11 Wrz 2008
Posty: 5790
Ja bym wysłała lub przekazała upominek (może nawet dokładnie taki, jaki bym zaplanowała, będąc zaproszoną). Pojawienie się bez zaproszenia może spowodować sytuację, której dziecko nie zrozumie, a zostanie zmanipulowane (nasłucha się np. że jesteś bezczelna i mieszasz jej w głowie, przyjeżdżając). Jeśli jako większa dziewczyna będzie chciała odbudować relację z rodziną ojca, to powinna zrozumieć, czemu nie przyjechałaś.

Ale odchodząc już od Twojej sytuacji, bo rozumiem, że masz chęć podtrzymywania kontaktu, tylko matka dziecka Ci to uniemożliwia, to jednak w sytuacji, gdy w rodzinie dziecka
Cytat:
z którymś z "obowiązkowych" gości ma się paskudne kontakty

argument "przecież to komunia właściwie dziecka" mnie niezupełnie przekonuje. Bo co to znaczy, że gość jest obowiązkowy? Trudno, czasem wybiera się takich chrzestnych albo wżenia w taką rodzinę, że lepiej się odciąć, niż raz na kilkanaście lat uprawiać słodką elegancję. Co będzie dziecku z oglądania cioci, która nic nie wnosi do jego wychowania? Jeśli to nie jest osoba, o której dziecko mówi z czułością, to można sobie darować zapraszanie jej, moim zdaniem.
 
 
agni Wysłany: 2011-04-30, 22:52   

Forumowy wyjadacz


Dołączył: 03 Wrz 2008
Posty: 2542
Skąd: małoPolska
wosia napisał/a:
i zobaczenie wnuczki, której nie widziała 3 lata.


bardzo przepraszam, ale dlaczego??
nawet jeśli matka dziecka "zabroniła" to nie mogła jej w inny sposób przez te 3 lata zobaczyc i odwiedzic?




:police:
 
 
Oleta Wysłany: 2011-05-01, 12:03   

Starsza Kobieta


Jak do nas trafilas?: z forum na G!
Dołączyła: 01 Wrz 2008
Posty: 5164
Skąd: Sopot
A, to taka sytuacja! Ja - i pozostałe dziewczyny chyba też - zrozumiałam, że to Ty jesteś tą zapraszającą.

W taki razie niestety zgadzam się z tym, że...
MarMaja napisał/a:

Nie przeskoczysz niechęci, tym bardziej że jest duża odległość. Przykre, bo zanim dziecko samo zrozumie zachowanie matki upłynie sporo czasu, którego nie da się już odzyskać.
... i jak radzi Zmora - przesłałabym prezent i życzenia.

Trudno! Dorośli widać nie zawsze zachowują się dorośle, a wciąganie dziecka w "dorosłe" konflikty, to niestety też nierzadka sprawa... :(




Ludzie, którzy traktują samych siebie zbyt poważnie, mają smutne życie!
 
 
wosia Wysłany: 2011-05-01, 21:17   
usunięty


Dołączyła: 20 Lut 2006
Posty: 752
Zmora napisał/a:
Pojawienie się bez zaproszenia może spowodować sytuację, której dziecko nie zrozumie, a zostanie zmanipulowane
wosia napisał/a:
jak nie przysla zaproszenia to pierdziele sprawe i nie bede przecież na drugi koniec Polski jechac


Zmora napisał/a:
czasem wybiera się takich chrzestnych albo wżenia w taką rodzinę, że lepiej się odciąć, niż raz na kilkanaście lat uprawiać słodką elegancję
czy wybrałabys na chrzestna swojego dziecka osobę, której nie chciałabys oglądać nawet jesli jak napisałam
wosia napisał/a:
widziałysmy sie rok temu i nasze relacje były poprawne

W tej sprawie zadać też mogę pytanie matkom dzieci komunijnych: czy zaprosiłybyście na tą uroczystośc chrzestna dziecka, która od zawsze mieszka na drugim końcu Polski i jest siostrą waszego byłego?

Zmora napisał/a:
Co będzie dziecku z oglądania cioci, która nic nie wnosi do jego wychowania?
a na czym wg ciebie polega wychowanie w wydaniu cioci?
Zmora napisał/a:
Jeśli to nie jest osoba, o której dziecko mówi z czułością, to można sobie darować zapraszanie jej, moim zdaniem.
Jak dziecko może w ten sposób powiedziec o cioci jesli matka zabrania jej rozmawiac z nią nawet przez telefon. Poza tym gdy za każdym razem widziałysmy sie z chrześnicą to fajnie imiło spedzałysmy czas na rozmowie i zabawie razem z moim synem.

agni napisał/a:
nawet jeśli matka dziecka "zabroniła" to nie mogła jej w inny sposób przez te 3 lata zobaczyc i odwiedzic?
wosia napisał/a:
na drugi koniec Polski jechac
czy ktoś jechałby pociagiem z przesiadką ponad 10 godzin, aby pukac do zamknietych drzwi? albo koczowac na podwórku, bo a nuż dziecko zostanie wypuszczone przez matke na podwórko?
 
 
Zmora Wysłany: 2011-05-02, 15:43   

Starsza Kobieta


Dołączyła: 11 Wrz 2008
Posty: 5790
wosia napisał/a:

Zmora napisał/a:
czasem wybiera się takich chrzestnych albo wżenia w taką rodzinę, że lepiej się odciąć, niż raz na kilkanaście lat uprawiać słodką elegancję
czy wybrałabys na chrzestna swojego dziecka osobę, której nie chciałabys oglądać nawet jesli jak napisałam
wosia napisał/a:
widziałysmy sie rok temu i nasze relacje były poprawne

W życiu różnie się układa. Z dnia na dzień siostra siostrze może niespodziewanie wyrządzić krzywdę. Przecież napisałam, że odnoszę się do tematu zainicjowanego przez Ciebie w pierwszym poście, a nie do Twojej sytuacji. Nie sugeruję, że "zasłużyłaś" na brak zaproszenia. Uważam po prostu, że w niektórych sytuacjach nie ma sensu zapraszać kogoś tylko dlatego, że ma się wspólnych rodziców lub kilka lat temu było się przyjaciółmi.


wosia napisał/a:
a na czym wg ciebie polega wychowanie w wydaniu cioci?

Cioci (także przyszywanej) - uczenie dziecka, że ludzie sobie życzliwi utrzymują kontakt, np. pamiętają o urodzinach lub świętach i z tych okazji się odwiedzają, dzwonią, przesyłają kartki, dzielą z rodziną dziecka smutki i radości.
Chrzestnej - dodatkowo interesowanie się rozwojem religijnym dziecka, choćby przez pytanie go, co było na katechezie i w ten sposób sygnalizowanie, że dla katolika jest to codzienna sfera życia. Oprócz tego, w mojej rodzinie bycie chrzestnym wiąże się z gotowością na przejęcie roli rodziców w przypadku ich choroby lub śmierci, ale wiem, że to jest daleko idące oczekiwanie i związane raczej z tym, że rodzina jest mała i szuka się takiego "zabezpieczenia" wśród obcych.

wosia napisał/a:

Zmora napisał/a:
Jeśli to nie jest osoba, o której dziecko mówi z czułością, to można sobie darować zapraszanie jej, moim zdaniem.
Jak dziecko może w ten sposób powiedziec o cioci jesli matka zabrania jej rozmawiac z nią nawet przez telefon. Poza tym gdy za każdym razem widziałysmy sie z chrześnicą to fajnie imiło spedzałysmy czas na rozmowie i zabawie razem z moim synem.

Znowu odnosisz to do swojej sytuacji, w której matka dziecka uniemożliwia kontakt, a o której ja nie pisałam.
 
 
wosia Wysłany: 2011-05-02, 20:48   
usunięty


Dołączyła: 20 Lut 2006
Posty: 752
Zmora napisał/a:
uczenie dziecka, że ludzie sobie życzliwi utrzymują kontakt, np. pamiętają o urodzinach lub świętach i z tych okazji się odwiedzają, dzwonią, przesyłają kartki, dzielą z rodziną dziecka smutki i radości
niestety, na tym zależy tylko mnie (prezenty i kartki za posrednictwem PP) poza tym inne kontakty zpowodu zachowania matki dziecka sa niemożliwe, ale staramy sie ostatnio załatwić je poprzez sąd rodzinny.
MarMaja napisał/a:
Moim zdaniem w przypadku takiego zachowania matki i braku zaproszenia kartka z życzeniami jest jak najbardziej na miejscu.
dzieki, i chyba na tym poprzestane.
Gdyby przyszło zaproszenie, a nie było możliwości pojechać na uroczystośc przesłanie kasy lub prezentu dla dziecka byłoby uzasadnione, a tak poczekam na możliwość osobistego wręczenia prezentu.
 
 
alexa Wysłany: 2011-05-03, 22:47   

Starsza Kobieta


Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 27052
Skąd: ...
wosia napisał/a:
W tej sprawie zadać też mogę pytanie matkom dzieci komunijnych: czy zaprosiłybyście na tą uroczystośc chrzestna dziecka, która od zawsze mieszka na drugim końcu Polski i jest siostrą waszego byłego?


Oczywiscie, ze tak. Skoro od zawsze mieszka na drugim koncu Polski to i w momencie kiedy bym ją na chrzestną wybierala pewnie tez - więc obie wiemy od początku jaka to odleglosc. A w zyciu roznie bywa i dlaczego moje dziecko mialoby tracic chrzestną tylko dlatego, ze gdzies tam po drodze jest jakis byly?
Pytanie czy druga strona chcialaby podtrzymywac kontakt.
Gdybym ja byla tą drugą stroną to jak najbardziej tak.




 
 
wosia Wysłany: 2011-05-04, 21:19   
usunięty


Dołączyła: 20 Lut 2006
Posty: 752
alexa dziekuje za opinie i zrozumienie sprawy :luka:
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



forumla.pl - fora internetowe
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group