Babiniec Cafe Strona Główna

Poprzedni temat «» Następny temat
Pieczenie mięs na kanapki
Autor Wiadomość
naturella Wysłany: 2010-01-16, 14:00   Pieczenie mięs na kanapki

Poważnie uzależniona


Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 2846
Mam już dosyć sklepowych wędlin :niepewny: więc postanowiłam, że raz w tygodniu upiekę kilogram jakiegoś mięska na kanapki, do zjedzenia na zimno itp. Próbowałam upiec karkówkę, obtoczyłam w przyprawach - sól, pieprz, papryka, majeranek. Piekłam w brytfannie na smalcu, z dodatkiem cebuli, liści laurowych i ziela angielskiego. I wyszło dośc mdłe:( Miękkie, kruche, konsystencja idealna, ale smak słaby.

Napiszcie proszę, jak przyprawiać takie mięso, może je marynować wcześniej?
Jakie gatunki mięsa można piec - szynkę, łopatkę? Wołowinę - czym przyprawiać, żeby była smaczna i jak to zrobić, żeby nie była twarda?




 
 
Magda MM Wysłany: 2010-01-16, 14:07   

Rodzina głoduje, bo ja netuje


Wiek: 30
Dołączyła: 08 Wrz 2008
Posty: 1568
Skąd: Wołomin
Moja mam piecze karkówkę w tych ziołach co napisałaś. Z tym, że ona trzyma taką natartą około 2-3 dni w lodówce. Wtedy smak zdąży "przejść"




 
 
late Wysłany: 2010-01-16, 14:10   

Poważnie uzależniona


Dołączyła: 12 Paź 2008
Posty: 2778
Skąd: Anglia
naturella, - ja najczesciej pieke schab. Najlepszy wychodzi, jak zamarynuje w duzej ilosci soku z cytryny (wycisnj z 3-4 i marynuj razem ze skorka). Czasami tez dodaje do tego ocet winny. Potem duzo majeranku, duzo czosnku, swiezy tymianek, sol, pieprz. Kwas z cytryny i octu powoduje, ze mieso jest kruche, a przyprawy nadaja smak.

Ostatnio, najlepsze mieso, jakie kiedykolwiek marynowalam, to byla poledwica wieprzowa, marynowana w czerwonym winie, skorce z pomaranczy, tymianku i rozmarynie przez cala noc (potem z marynaty robi sie sos - ale nie wiem, jak w przypadku dzieci - alkohol w czasie gotowania wyparowuje, ale do niczego nie namawiam :cool2: )

Z prostszych rozwiazan - piersi kurczaka marynowane w przyprawie do fajity - ale to chyba srednio zdrowe ;)







"Ociapane baranem robotniczym"
 
 
naturella Wysłany: 2010-01-16, 14:19   

Poważnie uzależniona


Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 2846
Mniaaam, dzięki...!

A filet z indyka, wołowinę, wiecie może jak to przyprawić?




 
 
late Wysłany: 2010-01-16, 14:34   

Poważnie uzależniona


Dołączyła: 12 Paź 2008
Posty: 2778
Skąd: Anglia
Wolowiny tak wlasciwie jeszcze nigdy nie marynowalam - zawsze pieklam tylko z pieprzem, a solilam po upieczeniu i podawalm z chrzanem, musztarda itp.

Indyka traktowalabym podobnie, jak kurczaka, ale znane mi marynaty srednio nadaja sie do mies na kanapki, np. przecier pomidorowy, miod, papryka, sol, pieprz, czosnek, oliwa z oliwek - to taka baza - mozna do niej dodac ulubione przyprawy i ziola.
Albo tak troche po chinsku, czyli marynata z octy, sosu sojowego, czosnku, imbiru, cebulki, albo.... przyprawy do dan chinskich ;)







"Ociapane baranem robotniczym"
 
 
asik
[Usunięty]
Wysłany: 2010-01-16, 18:28   


Nat ja ciągle piekę mięso do jedzenia na kanapki. Najczęsciej kupuję karkówkę albo łopatkę.
Robię marynatę z oleju, czosnku, słodkiej papryki, soli i pieprzu. Nacieram tym mięso i wystawiam na balkon na jakieś 2 dni. Potem obwiązuję sznurkiem żeby było ścisłe wkładam do rękawa albo naczynia żaroodpornego i do pieca. Dzieciaki uwielbiają nawet tak w rękę wziąć zamiast na kanapkę.
Kupuję też filet z indyka i w ten sam sposób.
czasem kupuję też marynatę staropolską i w tym robie ale tam więcej chemii niż w moim zestawie.

Wędlinę sklepową kupuję już żadko, a jeśli już to trzymam tylko w naczyniu prózniowym.
 
 
o-wieczka Wysłany: 2010-01-16, 18:54   

Rodzina głoduje, bo ja netuje


Dołączyła: 09 Wrz 2008
Posty: 1370
Skąd: Warszawa
asik Jak długo i w jakiej temperaturze pieczesz karkówkę i indyka? Dodajesz tłuszcz do pieczenia?
 
 
behemot Wysłany: 2010-01-16, 18:59   

Poważnie uzależniona


Dołączyła: 16 Sie 2008
Posty: 3130
o-wieczka napisał/a:
asik Jak długo i w jakiej temperaturze pieczesz karkówkę i indyka? Dodajesz tłuszcz do pieczenia?

I ja bym poprosiła o szczegółowe dane ;) - ile mięsa, ile przypraw itd.




A&R
blogowo
:police:
 
 
 
asik
[Usunięty]
Wysłany: 2010-01-16, 19:08   


Przeważnie kupuję "kawałek" ok. 1 kg.
Marynata:
1 łyżeczka czosnku
0,5 łyzeczki papryki
pieprz i sól do smaku - zawsze zaprawę probuję :)
Oleju daję jakieś 4-5 łyżek żeby starczyło do natarcia całego kawałka.

Piekę w ok 180 stopniach ok godziny (każdy kg mięsa piekę godzinę)
Co jakiś czas jednak zaglądam i czasem indyk piecze się 40 minut.

Do pieczenie nie dodaję już żadnego tluszczu.
Piekę albo w rękawie foliowym albo w naczyniu żaroodpornym zamkniętym tego typu:
 
 
behemot Wysłany: 2010-01-16, 19:12   

Poważnie uzależniona


Dołączyła: 16 Sie 2008
Posty: 3130
asik, dzięki! :)




A&R
blogowo
:police:
 
 
 
asik
[Usunięty]
Wysłany: 2010-01-16, 19:17   


Acha i polecam obwiązanie sznurkiem albo zwykłą nitką takiego mięska przed upieczeniem.
Okragłe i nie rozpadające jest :hyhy:
 
 
Olinka Wysłany: 2010-01-16, 19:41   

Temat po temacie, a bałagan w chacie


Jak do nas trafilas?: przypadkiem
Dołączyła: 05 Sty 2010
Posty: 196
Skąd: z domku
U mnie takie pieczone mięsko to podstawa.
W ogóle nie kupujemy tych nafaszerowanych chemią wędlin.
Marynata zależy od naszej fantazji. Naprawdę, można dodać co tylko chcemy i lubimy.
Ja dodaję często rozgniecione ząbki czosnku, do tego ziele ang, rozgniecione owoce jałowca, pieprz mielony, paprykę w proszku.
Jeśli składniki damy w rozsądnych ilościach, to napewno nie popsujemy mięsa.
Co do pieczenia, to zawsze piekę bez tłuszczu w rękawie.
 
 
Evvie Wysłany: 2010-01-18, 11:47   

Starsza Kobieta


Dołączyła: 16 Lis 2009
Posty: 4620
Ja często piekę filet z indyka albo wołowinę.

Indyka marynuję w różnych ziołach z dodatkiem i oliwy + sok z cytryny. Obowiązkowo rozgnieciony czosnek - uważam, że ma o niebo lepszy aromat i smak niż granulowany.
Jak dzieci uczulone były na cytrynę to dawałam sok jabłkowy i pokrojone w ćwairatki jabłka (szara reneta albo boskop) i też wychodziło smaczne.

Wołowinę marynuję raczej w winie i do 2 dni leży w zimnym garażu. Poza winem obowiązkowo: czosnek, musztarda, oliwa, rozmaryn + jałowiec.




Aleksander 2006 Alicja 2008
 
 
Wonderka Wysłany: 2010-01-19, 11:59   

Forumowy wyjadacz
Wańka wstańka


Jak do nas trafilas?: Z tajnej skrzynki ;)
Wiek: 101
Dołączyła: 02 Wrz 2008
Posty: 2308
Skąd: GruneWeg
Jak długo takie mięso będzie dobre? Tydzień wytrzyma?




Moje 100letnie "M"
 
 
asik
[Usunięty]
Wysłany: 2010-01-19, 12:08   


Wonderka napisał/a:
Jak długo takie mięso będzie dobre? Tydzień wytrzyma?


U mnie nie wytrzyma bo zjadamy to w dwa trzy dni :)
Ale np. teraz wyjeżdzając na 4 dni włożyłam kawałek do naczynia próżniowego. Jadłam je jeszcze 7 dnia i było pyszne i swieże ;)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



forumla.pl - fora internetowe
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group